„ Dawno, dawno temu, choć nikt o tym nie wie
Marchewka rosła na drzewie,
A, że tak wysoko rosła-
Była okropnie wyniosła…” (J. Brzechwa)

To na szczęście tylko bajka, i dobrze bo marchewka, nasze popularne warzywo, rośnie nisko i jest na wyciągnięcie ręki. Jest nieocenionym źródłem witamin, składnikiem przeróżnych surówek, sałatek, soków, dodatkiem do różnych potraw i oczywiście solo! – do schrupania – w tej postaci jest najzdrowsza.

Nasze Przedszkole, które jest pod każdym względem ekologiczne (co poświadcza zdobyty Certyfikat „Kubusiowego Przyjaciela Natury”; do którego programu przystąpiliśmy po raz kolejny również w tym roku) i nad wyraz ceni sobie zdrową żywność (Brawo!, nasze Panie kucharki) i zdrowy styl życia, zorganizowało po raz kolejny święto „ Dnia Marchewki”.

Tego dnia biletem do wspólnej zabawy był strój. Jaki? Wiadomo – marchewkowy, czyli akcent pomarańczowy. Panie nauczycielki zrobiły czapki – natki, które okazały się świetnym uzupełnieniem całości.

Naszą zabawę zaczęliśmy od odśpiewania i zatańczenia piosenki : „Urodziny u marchewki”. Kolejne warzywa – dzieci wychodziły i przedstawiały się marchewce. Tańczyliśmy, tańczyliśmy i ciągle było nam mało. Poleczkę, która jest przecież naszym tańcem polskim – mamy we krwi.

Następnym punktem programu był „Masaż Jesienny” Wszyscy lubimy być przytulani, głaskani i znajdować się w centrum uwagi, więc ta zabawa spotkała się z dużym aplauzem. Dzieci siedząc w kole i mając przed sobą plecy kolejnego przedszkolaka wykonywały polecenia nauczycielki, która czytając wiersz: „Idzie Jesień wielkimi krokami” – mówiła jakie ruchy na plecach kolegi wykonujemy np.: stukanie, głaskanie, wiercenie, jeżdżenie po plecach grzbietem obu dłoni itd. Od początku tego dnia była z nami dyrektor Wanda Delis. Brała czynny udział we wszystkich naszych zabawach i wspaniale się bawiła.

Słowa nie są w stanie oddać emocji, które towarzyszyły dzieciom przy wspólnej zabawie i wspaniałej atmosfery panującej w tym dniu w naszym przedszkolu.
Chwilą odpoczynku była degustacja szaszłyków z owoców. Dzieciom bardzo smakowało, a apetyt zaostrzył im na pewno pięknie jesiennie przybrany stół szwedzki.
Po degustacji koreczków z owoców i wypiciu soku z marchewki bardzo się wzmocniliśmy i mogliśmy przystąpić do pracy twórczej – czyli wykonania korali z plastrów marchwi, przeplatanych kulkami z zielonej krepiny.

Kulminacją była zabawa ruchowo – naśladowcza przy wierszu „Rzepka” J. Tuwima, czyli „ Zasadził dziadek marchewkę w ogrodzie” (w oryginale – rzepkę). W miarę przybywania ciągnących marchewkę dzieci, atmosfera na sali rosła, dzieciom zaogniły się z wrażenia policzki i wciąż powtarzały: „ pocą się i sapią, stękają srogo, ciągną i ciągną wyciągnąć nie mogą”. Cioci Marzence ręce wydłużyły się chyba o pół metra, ale w końcu dzieci zawołały: „Tak się zawzięli, tak się nadęli, że nagle marchewkę. Trrrach! – wyciągnęli! Aż wstyd powiedzieć, co było dalej! Wszyscy na siebie poupadali – uff! – to mówię Ja, Marchewka, wiadomo gdzie znalazłam się w tej hierarchii!
Ten dzień w przedszkolu był pełen wrażeń i emocji, zabawa zakończyła się tym, że dzieci polubiły marchewkę ( o czym świadczyły dokładki surówki z marchewki do obiadu), zdobyły umiejętności współzawodnictwa we wspólnej zabawie, wiadomości o zdrowym odżywianiu, poszerzyły zasób słownictwa, twórczej zabawy oraz miały okazję do zintegrowania się z rówieśnikami.

W przeddzień naszego „ Dnia Marchewkowego”, dzieci wykonały prace plastyczne, których tematem była marchewka. Nauczycielki zaproponowały różne techniki wykonania prac: wydzieranki, wylepianie plasteliną, wyklejanie kuleczkami z bibuły, malowanie farbami plakatowymi. Prace dzieci zostały wykorzystane do dekoracji sali. Głowna dekoracja to pomysł i wykonanie P. Ewy Pisarek.
Do widzenia Marchewko, w następnym roku.

Marzena Siwek




zdj. Agata Ostrowska